DIETA MAMY KARMIĄCEJ, CO TO TAKIEGO?

Zacznijmy od tej części diety, o której od razu myślimy, czyli eliminacja większości produktów, bo przecież dziecko będzie miało kolki!

Powiem Wam tylko tyle: DIETA MAMY KARMIACEJ NIE ISTNIEJE- TO MIT!

Dzieci mają kolki, gdyż ich układ trawienny nie jest jeszcze dojrzały, ale nie ma to nic wspólnego ze zjedzoną przez nas cebulą, czy kotletem. Ewentualne wzdęcia mamusi spowodowane zjedzeniem kapusty, grochu, czy fasoli nie mają nic wspólnego z potencjalnymi wzdęciami czy kolkami u dziecka. Przecież nasze wzdęcia nie przedostają się z mlekiem do organizmu bobasa…

NIE JEDZ SMAŻONEGO!!! Możemy jeść wszystko, nawet smażone, ale z głową i w rozsądnych ilościach. Oczywiście, jeśli na śniadanie, obiad i kolację będziemy spożywać tłuszcz i smażone produkty w nadmiernych ilościach, to ani nasz brzuch, ani brzuszek maleństwa nie będzie zachwycony. Najlepiej, abyśmy jadły produkty pieczone lub gotowane. I wcale nie oznacza to, że jedynym idealnym posiłkiem ma być gotowany bezbarwny kurczak, gotowana marchewka bez smaku i ryż bez soli. Nic bardziej mylnego  ;-)

Ponadto, czy wiecie dlaczego możemy jeść wszystko i dlaczego nie wpłynie to na nasze dziecko?

Możemy jeść wszystko, bo mleko powstaje z krwi matki a nie z tego, co ona zje! I tylko to, co znajdzie się w naszej krwi może uczulić bądź wpłynąć na stan naszego dziecka. Dlatego ani nasze wzdęcia spowodowane zjedzoną kapustą, czy tłustym kotletem schabowym nie wpłyną na to, jakie będzie mleko ani na to, czy dziecko dzisiaj albo jutro będzie miało kolkę. Z krwi przechodzą jedynie alergeny, więc na takie produkty powinniśmy zwrócić uwagę i dawkować je stopniowo. W lato nie należy więc rzucić się na truskawki i zjeść od razu całą łubiankę, ale zjeść ich kilka i zobaczyć, jak zareaguje nasze dziecko. Jeśli nie dostanie, na przykład wysypki, to mamy zielone światło.

Nasza dieta powinna zdrowa, zbilansowana i urozmaicona. Ponadto, powinniśmy jeść to, co w ciąży. Ważne jest, aby nowe produkty wprowadzać do diety stopniowo. Jeśli w ciąży jadłyśmy ostre potrawy, wołowinę, surowe warzywa, czosnek, czy cytrusy, to jest ogromna szansa, że jedząc to samo podczas karmienia piersią, to w żaden sposób nie zaszkodzimy tym naszemu dziecku.

Ponadto, ani cebula, ani wspomniany już przeze mnie czosnek nie mają wpływu na smak czy zapach mleka mamy. Nasze mleko nie zmieni zapachu, nie będzie ostre, czy wręcz śmierdzące cebulą, spokojnie  ;-)

Oczywiście istnieją produkty, których powinniśmy unikać:

-fast food, chipsy, żywność przetworzona, między innymi zupki chińskie

-cukier powinniśmy ograniczyć, ale wyjdzie nam to na zdrowie

-kostki rosołowe, sztuczne barwniki, aromaty smakowe i inne produkty zawierające tysiąc E.

W szpitalu powiedziano mi, że nie wolno jeść cytrusów? Naprawdę? Wystraszyłam się tego i faktycznie nie dotykałam pomarańczy. Ale któregoś dnia wypiłam szklankę soku pomarańczowego, bo jest on moim ulubionym. I co? Nic się nie stało. Dzisiaj robię sama świeży sok w sokowirówce wolnoobrotowej. Dodaje do niego czasami jabłko, mandarynkę, czy marchewkę.

Także zarówno eliminacja cytrusów, kapusty, fasoli, czekolady, cebuli, czosnku, kotletów smażonych, kawy, czy serów pleśniowych jest jednym wielkim mitem. Owszem, czekoladę należy dawkować, 3 kawałki dziennie są wystarczające. Ale poza tym, możemy jeść wszystko, ale z głową! I musimy przede wszystkim obserwować własne maleństwo. Gdyż każdy dziecko jest inne, tak samo, jak każdy dorosły człowiek jest inny. I nasze żołądki również. Tak więc możemy udać się na gorąco czekoladę do Bliklego w ten zimowy wieczór ;-)

A jak więc powinna wyglądać dieta mamy karmiącej, która chce schudnąć, ale nie chce, aby negatywnie wpłynęło to na laktację?

Po pierwsze, kobieta karmiącą powinna spożywać tylko o 500 kcal więcej niż normalnie. Oznacza to, że każda z nas powinna mieć dietę opartą na 2000-2300 kcal.

Podczas naszej diety powinniśmy pamiętać także o suplementacji oraz o żelazu. Dlatego warto spożywać znienawidzoną przez wiele osób wątróbkę. Jak ja najlepiej przyrządzić?

Cebulę kroimy w piórka, delikatnie podsmażamy na patelni z 1 łyżeczką oliwy z oliwek (ewentualnie na maśle klarowanym). Następnie dodajmy umytą i pokrojoną wątróbkę. Powinniśmy ją smażyć po 1-2 minuty z każdej strony. Dłuższe smażenie spowoduje, że będzie ona gumowa i niesmaczna.

watrobka

 

Po drugie, w diecie podczas okresu laktacji nie możemy wyeliminować węglowodanów. Powinniśmy je spożywać, możemy tylko ograniczyć ich ilość i jeść je w zdrowszej postaci. Proponuję chleb wieloziarnisty zrobiony na mące pełnoziarnistej i z dużą ilością ziarenek, na przykład pestki słonecznika, pestki dyni, czy żurawina. Przepis znajdziecie tutaj.
chleb pelnoziarnisty
Czasami można się pokusić na chleb bezglutenowy zrobiony na białym twarogu (przepis tutaj). Istnieje również możliwość jedzenia chrupkiego pieczywa, ale starajmy się wybierać to zdrowsze. 2 kromki pełnoziarnistego chleba odpowiadają 3 kromkom pieczywa chrupkiego (nasze dzienne zapotrzebowanie w okresie laktacji to 4 kromki pełnoziarnistego pieczywa).
chleb wieloziarnisty2

 

Po trzecie, przedstawię Wam zalecenia zaproponowane przez mojego dietetyka podczas ostatniej konsultacji.

Zacznijmy do tego, że nasz dzień powinien składać się z 5 posiłków dzienne, a oprócz tego z 3L płynów na dobę. Najlepiej, aby była to woda, herbata, suplementy laktacyjne (ja polecam Wam Femaltiker i herbatkę dystrybuowaną przez Medelę- Bocianek- niestety stacjonarnie jest ona dość ciężko dostępna), a także soki, najlepiej świeżo wyciskane albo jednodniowe.

Proponowany plan posiłków w ciągu dnia

Śniadanie do godziny 9:00: 2 kromki pieczywa pełnoziarnistego (2 kromki po 40g), chuda wędlina 30g i ser żółty 30g, warzywa do woli LUB płatki owsiane 5 czubatych łyżek stołowych (75g), mleko 2%/ jogurt naturalny 250g, owoce 100g.

Polecam Wam przyrządzić pyszną i sytą owsiankę z owocami. Przepis znajdziecie tutaj.
owsianka2

II śniadanie około godziny 12:00: 1 kanapka z pieczywem pełnoziarnistym, chuda wędlina 30g/ 2 plastry sera żółtego/ 1 jajko, warzywa do woli. Proponuję również kanapkę z pastą z makreli (ryby są bardzo ważne w zbilansowanej diecie). Przepis znajdziecie tutaj.
pasta z makreli1

Obiad do godziny 14:00: mięso/ ryba 150g, kasza gruba- gryczana, pęczak, jaglana 50g lub 2 średnie ziemniaki lub kuskus, warzywa do woli z 1 łyżką oliwy z oliwek.

Jutro zamieszczę przepis na kaszotto z indykiem, tofu, jarmużem i kaszą gryczaną.

Przegryzka około godziny 17:00: owoc 200g, jogurty naturalny.

Proponuję również budyń jaglany (przepis tutaj) lub ciasteczka owsiane idealne do kawy i jogurtu naturalnego (przepis tutaj).
ciasteczka o1
budyn jaglany2

 

Kolacja w godzinach 19:00- 20:00: 2 kanapki z chlebem pełnoziarnistym/ sałatka (warzywa do woli, 75g fety owczo- koziej/ mozzarella/ mięso, 1 łyżka oliwy z oliwek) z 1 kromką chleba.

Proponuję sałatkę z makrelą, warzywami i sosem z jogurtu naturalnego (przepis tutaj).
salatka z makreli

 

Przy takiej diecie i aktywności fizycznej minimum 1 raz w tygodniu, każda karmiąca mama powinna schudnąć około 2,5kg tygodniowo.

W ramach aktywności fizycznej polecam Wam fitness dla mam z dziećmi- coś fantastycznego!

4 comments on “DIETA MAMY KARMIĄCEJ, CO TO TAKIEGO?

  1. Wszystko wygląda pysznie i super, że obalasz mity :) Ale bardzo ważne żeby absolutnie NIE smażyć na oliwie z oliwek! Ona ma bardzo niska temperature dymienia i nie nadaje sie do podgrzewania. Oliwa z oliwek do salatki, a do smazenia olej z pestek winogron, kokosowy, maslo klarowane :)

    1. Dziękuję :) Masło, nawet klarowane, ogólnie wyeliminowałam, a olej kokosowy bardzo często używam do smażenia, jak i do pieczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *